POLITYKA

Sobota, 23 lutego 2019

Polityka - nr 4 (3043) z dnia 2016-01-20; s. 103

Passent

Daniel Passent

Królowa nonsensu

Walka z donosicielami, którzy skarżą się cudzoziemcom na swój kraj, to nic nowego, zwykła obsesja i głupota. Ale kiedy walka z donosicielami pasjonuje minister, szefową Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – to już gorzej, bo to świadczy, że osoba nie całkiem poważna sprawuje wysoki urząd państwowy.

Rok akademicki 1955/56 spędziłem w Leningradzie. Dzisiaj jest to Sankt Petersburg. W lutym 1956 r. rozniosła się wiadomość, że na trwającym w Moskwie XX Zjeździe KPZR Nikita Chruszczow wygłosił sensacyjny, tajny referat, który odczytywano na zebraniach partyjnych, także u nas na uniwersytecie. Na salę wpuszczano wyłącznie partyjnych, a już na pewno nie studentów zagranicznych. Miałem wtedy koleżankę, imieniem Łarisa, z którą umacnialiśmy przyjaźń polsko-radziecką. Po powrocie z zebrania, w największej tajemnicy, którą już wszyscy dookoła znali, „doniosła” mi na ucho, że – psst! – Stalin był zbrodniarzem (tylko mam o tym nikomu nie mówić!). W ten sposób poznałem największy sekret stanu. Na szczęście Łarisy nikt nie przyłapał na zdradzie tajemnicy państwowej, ale polowanie na donosicieli pozostało ulubionym zajęciem ...