POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 16 (3005) z dnia 2015-04-15; s. 50-51

Rynek / Edukator Ekonomiczny

Witold M. Orłowski

Krótka historia rubla

Skoro Władimir Putin twierdzi, że Rosja jest światowym mocarstwem, to dlaczego nikt dziś nie chce używać rosyjskiego rubla, a już tym bardziej traktować go jako światowej waluty rezerwowej?

Rubel jest walutą bardzo starą, używaną od kilkuset lat. Etymolodzy twierdzą, że jego nazwa pochodzi od „rąbania” na części sztabki srebra.

Marne tradycje

Prawda czy nie, przez większość swojej historii rubel był walutą raczej kiepską. W czasach carskich tylko przez kilkanaście lat był pieniądzem solidnym, opartym na złocie (cudu tego dokonał w 1897 r. minister finansów Siergiej Witte, ale już w roku 1914 r. wymienialność rubla na złoto zawieszono).

Potem było już tylko gorzej. Po zdobyciu władzy bolszewicy dobrali się do mennicy i zaczęli drukować ruble w tempie, które szybko doprowadziło do wybuchu hiperinflacji. Przez kilka lat, w czasach NEP, komunistyczni władcy eksperymentowali też z równoległym emitowaniem niewiele wartego papierowego rubla (do użytku krajowego) oraz opartego na złocie czerwońca (głównie dla potrzeb handlu zagranicznego). Szybko jednak doszli do wniosku, że to zbędny wysiłek. W warunkach ścisłej kontroli cen oraz stałych niedoborów towarów pieniądz odgrywał rolę tak małą, że w gruncie rzeczy było wszystko jedno, ile jest go na rynku. Radziecki rubel stał się ...

„Edukatory Ekonomiczne” ukazały się dotychczas w wydaniach POLITYKI: 51/10, 4/11, 9/11, 30/11, 35/11, 39/11, 43/11, 47/11, 51/11, 38/12, 42/12, 46/12, 50/12, 3/13, 7/13, 11/13, 43/13, 47/13, 50/13, 3/14, 8/14, 12/14, 17/14, 48/14, 50/14, 3/15, 7/15, 11/15 oraz na www.polityka.pl/rynek/edukatorekonomiczny