POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 50 (2482) z dnia 2004-12-11; s. 74-76

Kultura / Multipleksy

Janusz Wróblewski

Krótki film o zarabianiu

Dzięki multipleksom rośnie liczba widzów w kinach. Najbardziej rozwija się sieć Cinema City. Ale budzi to też niepokój: czy nie osłabnie konkurencja i nie obniży się poziom repertuaru?

Do końca roku polskie kina odwiedzi ponad 30 mln ludzi. O 4 mln więcej niż w 1999 r., kiedy to zanotowano rekordowy wynik: 26,5 mln sprzedanych biletów. Szturm widzów zaskoczył wszystkich. Biorąc pod uwagę fakt, że dostęp do multipleksów ma zaledwie jedna trzecia rodaków (w miastach poniżej 50 tys. kin nie ma), prognozowano, że frekwencja długo jeszcze nie będzie dopisywać. Ponadto nasz raczkujący przemysł filmowy wciąż nie może wygrzebać się z kryzysu. Panująca do niedawna recesja w branży zakończyła cieszącą się popularnością modę na ekranizacje lektur szkolnych. Oprócz bajkowego melodramatu „Nigdy w życiu” na podstawie bestselleru Grocholi nie było w tym sezonie innych polskich przebojów, które pozwoliłyby rozruszać rynek. Dzięki profesjonalnym zachowaniom dystrybutorów i atrakcyjnej ofercie zagranicznej stało się jednak inaczej.

Tak głośne tytuły jak „Pasja” czy „Władca Pierścieni: Powrót Króla” i „Shrek 2” zdołały przyciągnąć tłumy. Swój pozytywny wpływ miała też utrzymująca ...