POLITYKA

Niedziela, 18 sierpnia 2019

Polityka - nr 6 (2894) z dnia 2013-02-06; s. 24-25

Polityka

Marcin Kołodziejczyk

Kryśka rządzi

Nie umknęło to uwadze dziennikarzy: podczas ostatniej sejmowej debaty na temat związków partnerskich Krystyna Pawłowicz siedziała w fotelu samego Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS był tego dnia nieobecny z powodów rodzinnych i zdrowotnych.

Posłanka Pawłowicz kilkakrotnie wchodziła na mównicę, aby w imieniu partyjnego klubu powiedzieć, że w związkach homoseksualnych nie dopatruje się pożycia. Że jest to jedynie jałowe użycie drugiego człowieka traktowanego jak przedmiot; praktykowanie egoistycznych i nieuporządkowanych pragnień na koszt państwa. I wracała na miejsce prezesa.

– Krysia nie należy do PiS – mówi znajoma posłanki. – Ale w prezesa jest wpatrzona.

Przyznaje to sama Pawłowicz w „Super Expressie”: jej największe autorytety życiowe to rodzice, po rodzicach Jarosław Kaczyński. Jest PiStoletem prezesa, żartuje się w Sejmie.

Z Wojcieszowa

W kwietniu Krystyna Pawłowicz skończy 61 lat. Urodziła się w Wojcieszowie, który był wtedy poniemiecką wsią, zasiedlaną przez polskich repatriantów.

W wieku 14 lat – jak lubi podkreślać Krystyna Pawłowicz – była jedną z najlepszych sprinterek w Polsce. Jednak rodzice – dobra, patriotyczna rodzina z Kresów – chcieli, żeby została prawnikiem. W 1973 r., kiedy Wojcieszów dostał prawa miejskie, Krystyna była już na studiach w Warszawie.

Z Warszawy

Monika Płatek, ...