POLITYKA

Wtorek, 11 grudnia 2018

Polityka - nr 42 (2474) z dnia 2004-10-16; s. 30-32

Kraj / Konspira według IPN

Piotr Pytlakowski

Krzywda niepokrzywdzonych

Kto donosił, kto nie? Na kogo donoszono? W teczkach IPN ukrywa się opatrzony klauzulą tajności świat kapusiów i ich ofiar. Wszystko w nim jest możliwe. Nawet to, że ofiara zmienia się w donosiciela. W ten sposób powstaje nowa, dziwna wersja historii konspiracji czasów PRL.

Dawni bohaterowie okazują się zdrajcami. Wśród opozycjonistów z czasów PRL wybuchają gwałtowne kłótnie. Toczy się debata na temat: czy Instytut Pamięci Narodowej bardziej szkodzi, czy pomaga w poznawaniu historii. W sporze mówi się o całym IPN, ale w gruncie rzeczy adwersarzom chodzi o działalność jednego pionu tego Instytutu, Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów (BUiAD). Tu bowiem obywatele zwracają się, mówiąc w skrócie, o swoje teczki. I tu uzyskują swoiste świadectwa moralności albo status osób podejrzanych. Według BUiAD, świat konspiry z okresu PRL dzielił się na tzw. pokrzywdzonych i pozostałych.

Pokrzywdzeni to ci, na których donoszono, na co są odpowiednie kwity w aktach. W kategorii „pozostali” mieści się cała galeria innych przypadków. Osoby, na które donoszono, ale akta się nie zachowały. Osoby działające w opozycji, na które nikt nie donosił. Opozycjoniści, na których ktoś donosił, ale oni sami też donosili na kogoś. Tajni współpracownicy służb, którzy ...