POLITYKA

Sobota, 20 kwietnia 2019

Polityka - nr 19 (3058) z dnia 2016-05-04; s. 24-25

Polityka

Elżbieta Turlej

Ksiądz na miarę

28-letni ksiądz Jacek Międlar wyrasta na męczennika narodowców. Ku rosnącemu niezadowoleniu Kościoła.

Jacek Międlar zaledwie wiosną ubiegłego roku skończył Wyższe Seminarium Duchowne w Krakowie, w czerwcu przyjął święcenia kapłańskie, a w sierpniu zaczął pracę w parafii na wrocławskim Oporowie. We wrześniu fotoreporterzy sfotografowali go podczas manifestacji antyislamskiej na wrocławskim Rynku. I tak narodziła się czarna legenda księdza Jacka Międlara. Ochrzczony przez media „księdzem od nienawiści”, który z narodowcami idzie w Marszu Niepodległości i demonstracjach antyislamskich, w połowie lutego 2016 r. został odsunięty od pracy we wrocławskiej parafii.

Przeniesiono go do Zakopanego, skąd po trzech dniach trafił – z powodu uczestnictwa w uroczystościach ku czci Józefa Kurasia – do zakonu klauzurowego. I sprawa by pewnie przycichła, gdyby 16 kwietnia 2016 r. nie poprowadził w Katedrze Białostockiej mszy w 82. rocznicę powstania ONR. Nagranie homilii, w której przeciwstawiał „pasywny żydowski motłoch” nacjonalistycznej odwadze i męstwu, zrobiło furorę w internecie.

Podobnie jak jego wpisy na portalach społecznościowych o prezydencie Rafale ...