POLITYKA

Wtorek, 25 czerwca 2019

Polityka - nr 45 (2477) z dnia 2004-11-06; s. 19

Komentarze

Adam Szostkiewicz

Kto pomoże Palestyńczykom?

Arafat na intensywnej terapii, Szaron oddaje strefę Gazy, szanse na pokój rosną

Premier Izraela Ariel Szaron, „jastrząb” syjonizmu, wyciągnął z rękawa gałązkę oliwną. Przeforsował w Knesecie, parlamencie izraelskim, plan likwidacji osiedli żydowskich w Strefie Gazy. Osiem tysięcy osadników ma za odszkodowaniem opuścić swoje domy, osiedla zostaną zburzone, ochraniające je wojsko izraelskie opuści Gazę, a ponad milion zamieszkujących ją Palestyńczyków będzie miało to, o czym marzy – wolność. To, co z tą wolnością zrobią, da wyobrażenie, jak radziliby sobie Palestyńczycy w niepodległym państwie, które ma powstać w Gazie i na Zachodnim Brzegu.

Nie wiadomo, czy plan dojdzie do skutku. Na jego fiasko liczą osadnicy i skrajna izraelska prawica, w tym żydowscy fundamentaliści, którzy robią politykę z Biblią w ręku. Ale i w partii Szarona, Likudzie, jest frakcja twardogłowych nacjonalistów, która sprawę Gazy chce wykorzystać do odsunięcia go od władzy. Na tym tle „jastrząb” Arik – jak pieszczotliwie przezywają premiera jego zwolennicy – wychodzi niemal na gołębia. W polityce skutki ...