POLITYKA

środa, 20 marca 2019

Polityka - nr 1 (2536) z dnia 2006-01-07; s. 6

Raport / Horoskop 2006

Kto przed trybunał, kto przed komisje?

Jeśli spełni się chociaż ułamek gróźb, rok 2006 upłynie pod znakiem postępowań przed Trybunałem Stanu i sejmowymi komisjami śled-czymi (bądź jedną megakomisją). Dotyczyć będą polityków z pierwszych stron gazet, więc przynajmniej dla części publiczności oznaczać będą spore emocje i świadectwo działania prawa i sprawiedliwości.

Silne akcenty rozliczeniowe w retoryce ugrupowań, które zdominowały parlament (zwłaszcza Prawa i Sprawiedliwości, Samoobrony i Ligi Polskich Rodzin, ale i czasami Platformy Obywatelskiej), sprawiają, że nawet sprawy błahe bądź będące zwykłym humbugiem mogą stanąć na politycznej wokandzie.

W arsenale politycznej broni hitem ostatnich miesięcy okazały się sejmowe komisje śledcze. Udowodniły, że mogą być podwójnie skutecznym narzędziem: służyć równocześnie do osłabiania przeciwników i zyskiwania popularności. Nic dziwnego, że pomysły powoływania ich w kolejnych sprawach sypały się jeden za drugim. Posłowie postulowali, by speckomisje badały m.in. historię importu zboża do Polski, przypadki korupcji w wymiarze sprawiedliwości, związki polityków i urzędników państwowych z mafią paliwową, kulisy zabójstwa gen. Papały, podejrzane operacje WSI, afery FOZZ i „przecieku starachowickiego”. Przy okazji trwała partyjna gra: na rzuconą przez ugrupowania postsolidarnościowe ideę prześledzenia sekretów tzw. pożyczki moskiewskiej, zaciągniętej przez spadkobierców PZPR u towarzyszy z KPZR, ...