POLITYKA

Niedziela, 24 marca 2019

Polityka - nr 31 (2716) z dnia 2009-08-01; s. 78-79

Świat

Łukasz Tarnowski

Kto to puścił?

Chińska prasa musi nieustannie manewrować w trójkącie wyznaczonym przez oczekiwania czytelników, wymagania cenzury i interesy rodzimego biznesu.

Jednym z bohaterów chińskiej prasy był ostatnio Zhou Senfeng. Ten 29-letni absolwent najbardziej elitarnego uniwersytetu w kraju został burmistrzem liczącego 600 tys. mieszkańców miasta Yicheng w prowincji Hubei. Na początku prasa zachwyciła się zdolnym młodzieńcem, ale zmieniła front, gdy w Internecie pojawiły się sugestie, jakoby błyskotliwy awans Zhou nie był wcale wynikiem jego zdolności, tylko rodzinnej protekcji.

Dziennikarze natychmiast przeczesali biografię 29-latka. Nie omieszkali donieść o opublikowanym przez niego kilka lat temu artykule, który prawdopodobnie był plagiatem. Na łamach gazet powątpiewano też w szczerość oficjalnych uzasadnień wyboru młodego działacza na tak eksponowane stanowisko. Ostatecznie okazało się jednak, że dziennikarzom nie udało się odsłonić żadnych poważnych nieprawidłowości, więc po kilku dniach temat umarł śmiercią naturalną.

Chińska prasa jest coraz bardziej zainteresowana zaspokajaniem oczekiwań czytelnika. Czasy, kiedy wszystkie tytuły prasowe były na partyjnym garnuszku, a ich atrakcyjność dla czytelnika nie miała znaczenia, dawno minęły. W latach 90. chińska prasa weszła w okres szybkiej komercjalizacji, a rynek medialny ...