POLITYKA

Czwartek, 20 czerwca 2019

Polityka - nr 10 (3151) z dnia 2018-03-07; s. 10

Ludzie i wydarzenia / Świat

Kto weźmie stery we Włoszech?

We włoskich wyborach największe poparcie uzyskał antysystemowy, założony blisko dekadę temu przez komika Beppe Grillo Ruch Pięciu Gwiazd. Nie udało mu się jednak przekroczyć 40 proc. progu potrzebnego do samodzielnego rządzenia, więc największe szanse na stworzenie rządu będzie miała koalicja, Forza Italii, Ligi Północnej i Braci Włochów, czyli zlepek startujących pod wodzą Silvio Berlusconiego centroprawicowych partii, których jednostkowe wyniki po zsumowaniu przeganiają Ruch. Myliła się więc działaczka Femenu, która w mediolańskim lokalu wyborczym wskoczyła na stół, żeby pokazać Berlusconiemu wymalowane na nagich piersiach napisy: „Jesteś przeterminowany” i „Twój czas minął”. 81-letni polityczny wyga dobrze wiedział, że jego Forza Italia samodzielnie nie wygra, i dlatego połączył siły z nacjonalistyczną i antyunijną Ligą Północną oraz skrajnie prawicową partią Bracia Włosi. A potem, ponieważ sam ze względu na sądowy zakaz pełnienia funkcji publicznych nie mógłby zostać premierem, forsował na to stanowisko Antonio Tajaniego, swojego przyjaciela i współzałożyciela Forza Italii, a dziś szefa Parlamentu Europejskiego.