POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 16 (3207) z dnia 2019-04-17; s. 23-25

Polityka

Mariusz JanickiWiesław Władyka

Kto wzlatuje, kto opada

Okres wyborczy to okazja do rotacji i przetasowań. Jedni słabną, inni rosną w siłę, jeszcze inni szukają nowego miejsca. Zobaczmy, jak wygląda wiosenna układanka personalna.

Najważniejsze, a jednocześnie najbardziej banalne odkrycie tej wiosny: układ dwubiegunowy w polskiej polityce nie tylko nie osłabł, ale jeszcze się wzmocnił. Z jednej strony formacje lepione i kierowane przez Jarosława Kaczyńskiego, z drugiej te, które utworzyły Koalicję Europejską. Ciekawe jest jednak zestawienie sondaży, kiedy występuje w nim Koalicja Europejska, a kiedy ugrupowania koalicyjne osobno. Okazuje się, że o ile KE niemal dorównuje PiS, to już zwykły sondaż partyjny pokazuje stary, od dawna niezmienny rozkład, jak ostatnio: PO – ok. 24 proc., a koalicjanci po 4–6 proc. Tak jakby na hasło europejskich wyborów elektorat posłusznie „dodawał się”, po czym przy pytaniu o wybory parlamentarne spokojnie rozchodził się na dotychczasowe miejsca.

Sama Platforma ma średnio mniej więcej wciąż tyle, co w wyborach w 2015 r. Pokazuje to, że szef PO, wbrew wielu opiniom, nie zwasalizował koalicjantów, bo wciąż nie może się bez nich obejść w walce z PiS. Zorganizował koalicję, ale dla Platformy nie ugrał na tym wiele poparcia. Nie ma zjawiska, na które być ...

Wygrani, przegrani, znaki zapytania – autorski ranking

Grzegorz Schetyna (⇧): duża premia za zjednoczenie opozycji, odłożony rachunek za wyborczy wynik, coraz lepsze wystąpienia, choć w indywidualnych sondażach wciąż spora dawka „braku zaufania”.

Jarosław Kaczyński (⇧): niesamowita odporność na kryzysy wynikająca z wcześniejszego „wychowania” sobie elektoratu, przejęcie przywództwa programu socjalnego, powrót do „cezaryzmu” po okresie choroby, nawet jeśli zgłasza kuriozalne pomysły, marketingowo jest wciąż o krok przed resztą.

Mateusz Morawiecki (⇨): dość desperackie podtrzymywanie pozycji, ale coraz wyraźniej bez perspektyw jej poprawy, oddanie socjalu Kaczyńskiemu, dotknięcie politycznego sufitu i powolna utrata kontroli także nad sprawami gospodarki i budżetu.

Andrzej Duda (⇩): dojmujący brak sukcesów i wiele porażek połączone z zachowaniem względnej popularności w swoim elektoracie, Duda staje się „prezydentem powiatów”, czego nie ukrywają nawet jego ministrowie, jego prezydentura jest tak zła, że w końcu musi trafić na punkt krytyczny.

Władysław Kosiniak-Kamysz (⇧): przezwyciężył, na razie, wewnętrzną opozycję i intensywny hejt ze strony PiS, jego pozycja zależy od wyniku najbliższych wyborów, ale się rozwija i być może wierzy, że będzie kiedyś premierem.

Włodzimierz Czarzasty (⇧): trochę zmuszony do opozycyjnej koalicji wyjęciem przez KE dawnych premierów z SLD, ale bez personalnej konkurencji w swoim ugrupowaniu i – na razie – partyjnej na lewicy.

Barbara Nowacka (⇨): podobno „rejestruje partię”, ale jest znak zapytania: czy wejdzie na nową falę przed wyborami parlamentarnymi, czy stanie się ponownie główną lewicową twarzą opozycyjnej koalicji.

Katarzyna Lubnauer (⇨): trzyma się mocą udziału w KE i tym, że w obu tegorocznych wyborach będzie się liczył każdy procent, jednak nie przywróciła Nowoczesnej dawnej świetności.

Zbigniew Ziobro (⇧): wielokrotnie „skazywany” na dymisję trzyma się mocno, a na aferach PiS wręcz zyskuje jako wyłączny dyspozytor prokuratury.

Jarosław Gowin (⇧): zachował pozycję w obozie władzy, umocnił wpływy w środowisku akademickim, zabiega o poparcie przedsiębiorców, jakby wciąż myślał o politycznym usamodzielnieniu swojego ugrupowania.

Joachim Brudziński (⇧): mimo wszystko kandydowanie do PE wydaje się zagrywką, która ma mu coś dać, staje się pretendentem do „czegoś”, jego ukryte akcje raczej wzrastają.

Patryk Jaki (⇩): kandydowanie na prezydenta Warszawy zaszkodziło młodemu ambitnemu politykowi, chyba dlatego, że prezes Kaczyński nie lubi przegrywania, kariera wiceministra w dużej mierze zaczyna się od początku, teraz zasypuje swoimi plakatami Małopolskę.

Piotr Gliński (⇩): silniejszy przy premier Szydło, w gabinecie Morawieckiego praktycznie go nie widać, bo ideologia, którą niejako obsługiwał, straciła na znaczeniu przy polityce socjalu; uwikłany w awantury w środowisku kultury.

Paweł Kukiz (⇧): ma nieprawdopodobną zdolność do utrzymywania się nad 5-proc. progiem wyborczym mimo niemal całkowitego braku politycznej aktywności, wciąż jest pierwszy w kolejce na koalicjanta PiS po wyborach parlamentarnych.

Robert Biedroń (⇧): mimo sondażowych wahań (ostatnio znowu pewne wzrosty, jakby druga fala) utrzymuje Wiosnę jako trzecią siłę polityczną i bez niego prawdopodobnie nie powstanie żaden rząd dzisiejszej opozycji.

Adrian Zandberg (⇨): przez niemal cztery lata nie wyprowadził trwale swojej partii ponad wyborczy próg ani nie wszedł w koalicję z jakimkolwiek ugrupowaniem notowanym w sondażach, być może jednak lewicowa bezkompromisowość politycznie zaprocentuje.

Michał Dworczyk (⇧): konsekwentnie, po cichu, buduje swoją pozycję tzw. kulturalnego polityka PiS, którego wszędzie można pokazać bez zażenowania, nagle może okazać się bardzo potrzebny.