POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 42 (3182) z dnia 2018-10-17; s. 32-33

Społeczeństwo

Edyta Gietka

Kto zamyka i otwiera

Wpadki prezydenckie potrafią wyjść innym na dobre. Omal nie przekonali się o tym hutnicy z Pieńska.

Prezydent jeżdżący po Dolnym Śląsku, regionie będącym z władzą w nie najlepszych sondażowych stosunkach, nie mógł się nachwalić prosperity miasteczek, w których miał przyjemność stanąć na mównicy. Biegle operował faktami z ich chlubnej historii. Niestety, czasem zbyt spontaniczny, poniósł kilka wizerunkowych strat.

Jedną z wpadek zaliczył w Zgorzelcu, lekceważąc hutników z pobliskiego Pieńska, którym obcy kapitał wymówił pracę. Wymieniając uściski z przywiezionymi autokarami kołami gospodyń wiejskich, ignorował człowieka z tłumu, ponawiającego prośby o wstawienie się za 230 ojcami rodzin, de facto utrzymującymi pół gminy: – Zamykają nasz zakład! – krzyczał za prezydentem. Ten jednak pozostawał obojętny. Dopiero po dłuższej chwili oderwał się od fanów, rzucając: – Proszę się nie martwić, otworzą następny. Po czym wrócił do domagających się uścisków dłoni oraz autografów.

Owe faux pas pogrążyło prezydenta na dwie godziny. Docierając wieczorową porą na wiec w Lubaniu, zadeklarował natychmiastową ...