POLITYKA

środa, 17 lipca 2019

Polityka - nr 45 (2477) z dnia 2004-11-06; s. 24-29

Kraj / Z wiatrem i pod wiatr

Piotr Pytlakowski

Kuno Żagiel

Andrzej Kuna i Aleksander Żagiel uchodzą za organizatorów tajnego spotkania Jana Kulczyka z Władimirem Ałganowem. Od wielu lat co pewien czas nazwiska te w niekorzystnym kontekście powracają na łamy polskich mediów. W ich karierach przegląda się cała szarobiznesowa III RP. Kim są panowie K. i Ż.?

Bywają w Wiedniu i w Warszawie. Wiedeń od piątku wieczorem do wtorku rano, Warszawa od wtorku wieczorem do piątkowego popołudnia. Stały rytm, w Polsce biznes, w Austrii weekendowy wypoczynek. Obywatele świata. Kuna ma paszporty polski i austriacki, Żagiel polski i niemiecki.

Warszawscy znajomi mają kłopot poznawczy. – Przedstawił mi ich kiedyś adwokat Leib Fogelman – mówi gen. Sławomir Petelicki. – Do dzisiaj nie wiem, który z nich to Kuna, a który Żagiel.

Leib Fogelman, prawnik z warszawskiej filii światowej kancelarii Dewey Ballantine (obsługuje m.in. PKN Orlen), poznał obu panów już ze 12 lat temu. Obsługiwał wtedy Pepsi, oni działali w Billi. Kiedyś poprosili, żeby pomógł im w sprzedaży udziałów w tej sieci handlowej, ale nie podjął się zadania. Charakteryzując obu znajomych, używa figury łącznej: lisy-witalisy, przy czym zaznacza, że w odniesieniu do nich to określenie nie ma zabarwienia pejoratywnego, chodzi o ich przebiegłość i sprawność w interesach. – Mieszkają po sąsiedzku ze ...