POLITYKA

środa, 16 stycznia 2019

Polityka - nr 21 (2605) z dnia 2007-05-26; s. 32-34

Kraj

Cezary Łazarewicz

Kurs na Kurskiego

Najważniejszą osobą w „Gazecie Wyborczej” jest od kilku dni Jarosław Kurski. Choć nie został jeszcze mianowany redaktorem naczelnym, to faktycznie on kieruje już redakcją. Helena Łuczywo odchodzi, a Adam Michnik daje do zrozumienia, że bliżej mu do tego niż dalej.

Kiedy pojawiły się pierwsze plotki o odejściu z „Gazety” Adama Michnika, na korytarzowej giełdzie o wiele wyżej stały akcje zastępców naczelnego: Piotra Stasińskiego, Piotra Pacewicza, a nawet blisko o pokolenie młodszego Pawła Ławińskiego. Gdyby o wyborze naczelnego decydowało referendum redakcyjne, na pewno wygrałby je Stasiński. Nikt nie stawiał na Jarosława Kurskiego, który wydawał się kandydatem spoza wielkiej trójki.

Bo „Gazeta” była zawsze tworem bardzo ideowym i pierwsze skrzypce odgrywali w niej ludzie KOR i podziemnego tygodnika „Mazowsze”.

Wtajemniczeni relacjonowali, że wpływy podzielone były między dwie frakcje: wicenaczelnej Heleny Łuczywo, która trzymała redakcję żelazną ręką, i Adama Michnika, który nadawał „Gazecie” intelektualny sznyt i wyrazistość.

A Kurski był człowiekiem z innego świata. Wywodził się z konserwatywnego środowiska Ruchu Młodej Polski, nie było go w „Gazecie” w prehistorycznym okresie jej powstawania, gdy redakcja mieściła się w budynku przedszkola przy ulicy Iwickiej. Nigdy, z wyjątkiem trzymiesięcznego epizodu na począ...