POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 26 (2407) z dnia 2003-06-28; s. 16

Komentarze

Janina Paradowska

Kurtyna po premierze

Wielce szanowna komisjo, przejdź już łaskawie do finału

Wraz z zakończeniem przesłuchania Leszka Millera prace sejmowej komisji śledczej nieuchronnie powinny zbliżać się do końca. Samo przesłuchanie premiera niczego tak naprawdę nowego nie wniosło, a raczej znużyło. Poseł Jan Rokita próbując sprostać wyrażanemu w mediach oczekiwaniu, że wreszcie premier zostanie pogrążony, urządził mu egzamin ze znajomości regulaminu prac Rady Ministrów (ta szczegółowa wiedza potrzebna jest zapewne sekretarzowi tejże rady, a nie koniecznie szefowi rządu). Teraz komisja ma podjąć decyzję o wezwaniu prezydenta, co, miejmy nadzieję, jednak nie nastąpi. Rozumiejąc zapotrzebowanie na spektakl i podniesienie słabnącej oglądalności, a także indywidualne zapotrzebowania poszczególnych członków komisji, którzy na tym spektaklu budują swoje kariery polityczne (lub sądzą, że to robią), wydaje się, że jednak ważniejszy winien być wzgląd na powagę państwa i prezydenckiego urzędu. Z góry wiadomo, że Aleksander Kwaśniewski, po zeznaniach dla prokuratury, nic w sensie merytorycznym do sprawy nie wniesie. Miałby być wezwany nie dla prawdy, ale dla poselskich popisów. ...