POLITYKA

Niedziela, 16 czerwca 2019

Polityka - nr 24 (2558) z dnia 2006-06-17; s. 77-79

Historia / Opozycja w PRL

Tomasz Wołek

Kuźnia przy Dziekaniej

W połowie lat 80. w siedzibie Instytutu Prymasowskiego powstał nieformalny klub dyskusyjny. Taki był rodowód jednego z ważniejszych ośrodków niezależnej myśli.

Dziekania to maleńka uliczka na warszawskim Starym Mieście. Przytulona do bocznej ściany masywnej katedry, łączy się bezpośrednio z sąsiednią, równie zaciszną Kanonią. Dawno temu bogobojny żywot wiedli tu – odpowiednio – miejscowy dziekan i kanonik; oto geneza obu nazw. W czasach PRL senną atmosferę Kanonii zakłócili w 1968 r. „nieznani sprawcy”; to tu pobito Stefana Kisielewskiego. Zmaltretowany Kisiel schronienie i opiekę znalazł w posesji numer 22/24, gdzie mieszkał jego przyjaciel Stanisław Stomma. Kanonia i Dziekania. Oto rodowód topograficzny Klubu Myśli Politycznej Dziekania.

To bowiem właśnie profesor Stomma, przewodniczący Prymasowskiej Rady Społecznej, zainicjował w połowie 1984 r. spotkania dyskusyjne przy ul. Dziekaniej 1. Była to siedziba Instytutu Prymasowskich Ślubów Narodu i Wydawnictwa Archidiecezji. Mieszkał tu również zastępca sekretarza Episkopatu biskup Jerzy Dąbrowski. Spotkania początkowo miały dosyć luźny, niedookreślony charakter.

Jednakże niebawem nabrały wyrazistości. Schodzić się tu zaczęły nie tylko indywidualności, ale całe zorganizowane środowiska demokratycznej, antykomunistycznej opozycji. To zmieniało istotę rzeczy w sposób zasadniczy. Dziekania – zachowują...