POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 6 (2438) z dnia 2004-02-07; s. 44-46

Świat / Biedni – bogaci

Marek Ostrowski

Kwadratura globu

Pamiętacie państwo naszą międzynarodową ankietę sprzed dwóch tygodni: Kto rządzi światem? Dziś chcielibyśmy zapytać: Czy w ogóle światem da się rządzić?

Na świecie mamy wszystko naraz: wielkie bogactwo i głód, potężne armie i globalny terroryzm z nieuchwytnym ibn Ladenem, miliardową dobroczynność i miliardowe oszustwa, pochwałę wolnego rynku i cyniczną obronę bogatych przed wolnym handlem. Jak rządzić wśród takich sprzeczności?

Słysząc, że wybieram się do Davos, Jerzy, mój sąsiad, emerytowany dziennikarz, ideowy komunista, mówi: – Szczęśliwie już my tego nie dożyjemy, ale popłyną rzeki krwi, przyjdzie kolejna rewolucja. Bo chyba nie było w historii takich rozpiętości bogactwa i nędzy. Rzeczywiście to ironia. Nigdy w historii nie było ogólnoświatowych organizacji państw: Organizacji Narodów Zjednoczonych, Światowego Programu Żywnościowego, Światowej Organizacji Zdrowia, a równocześnie 30 tys. dzieci umierających codziennie wskutek niedożywienia i chorób. I jeszcze: dysproporcje bogactwa między krajami bogatymi i biednymi, które w latach 70. wynosiły 30 do 1, teraz wyrażają się stosunkiem 74 do 1.

Odciski palców

W Davos bogaty przedsiębiorca z Hongkongu wyraża zaniepokojenie relatywnym spadkiem ...