POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 41 (2525) z dnia 2005-10-15; s. 12

Raport / Wybory 2005

Mariusz Janicki

Kwadratury II tury

Nasz najnowszy sondaż, przeprowadzony w powyborczy poniedziałek, pokazuje, że w drugiej turze Donald Tusk – na razie – ma prawie trzykrotnie większą przewagę nad Lechem Kaczyńskim w porównaniu do wyników pierwszej tury. Ale niczego to mu jeszcze nie gwarantuje.

Co czwarty respondent deklaruje, że pójdzie do drugiej tury, ale jeszcze nie wie, na kogo zagłosuje. O nich będzie się toczyć bój. Z badania widać, że elektorat tych kandydatów, którzy nie weszli do drugiej tury, został wstępnie (bo jeszcze nie padły wezwania liderów) rozparcelowany. Tuskowi udało się zwerbować stosunkowo więcej zwolenników Borowskiego niż Kaczyńskiemu – Leppera, ale przewodniczący Samoobrony miał znacznie lepszy wynik od lidera SDPL. Tusk przygarnął też większość wyborców pozostałych kandydatów. Ma też przewagę, jeśli chodzi o sympatie tych, którzy nie wzięli udziału w pierwszej turze głosowania na prezydenta. Okazuje się, jak kapryśni są wyborcy, jak łatwo przerzucają sympatie: pojawienie się tak wielu zwolenników antyliberalnego, zrewoltowanego Leppera, którzy teraz chcą głosować na Tuska, i podobne zjawisko w przypadku zwolenników lewicowego przecież polityka Borowskiego dowodzi, że ideologia, głębokie motywacje nie odgrywają w tych wyborach większej roli.

Specjaliści od politycznego marketingu mówią czasami o trzech fazach kampanii: pierwsza to budowanie wizerunku, druga to atakowanie przeciwnika i trzecia &...

Kiedy wyborcy kłamią

Po raz kolejny wyniki exit pool prezentowane w stacjach telewizyjnych tuż po godzinie 20 różniły się o kilka punktów procentowych od ostatecznych wyników podanych przez PKW. Przypomnijmy, że sondaże exit pool ankieterzy przeprowadzają z osobami, które właśnie opuściły lokal wyborczy, pytają, na kogo głosowały, oraz o wiek, wykształcenie itp. Pracownicy ośrodków sondażowych podają kilka przyczyn rozbieżności: ? wyborcy poszczególnych kandydatów idą do urn w różnych porach dnia; gdyby zamknąć lokale o 7 rano, po godzinie głosowania, to w drugiej turze znalazłby się Andrzej Lepper. O godz. 20 nie ma jeszcze wszystkich wyników, które ankieterzy wysyłają do centrali esemesami. Potem przez kilka godzin pracownie uściślają wynik;

? wyborcy odmawiają udziału w ankiecie, ale ankieterzy, starają się wyciągnąć od takiego wyborcy jakąś informację, której nie mogą zamieścić w oficjalnym formularzu; nic jednak nie pomaga, kiedy... ? ...wyborca nie mówi prawdy, a to się dość często zdarza. Sondażowe kłamstwo jest gorsze niż odmowa udziału w badaniu, bo już bezpośrednio zniekształca wynik. W przypadku wyborów prezydenckich, jak się okazało, to najczęściej wyborcy Andrzeja Leppera (ale i czasami Lecha Kaczyńskiego) nie przyznawali się do swego faworyta, wskazując ankieterom na poprawnego politycznie Donalda Tuska. Stąd niedoszacowanie w exit pool lidera Samoobrony i przeszacowanie Tuska. Ośrodki sondażowe zapewniają, że błąd samych badań jest minimalny i nie przekracza 1 proc.