POLITYKA

Piątek, 26 kwietnia 2019

Polityka - nr 26 (2711) z dnia 2009-06-27; s. 12-14

Temat tygodnia

Jacek Żakowski

Łagodnie szukamy dna

George Soros o tym, kiedy kryzys osiągnie swoje dno, o końcu pewnej epoki, potrzebie podnoszenia podatków i o tym, jak pogodzić wolność z koniecznością globalnej kontroli nad gospodarką

Jacek Żakowski: – Pamięta pan pierwsze zdanie swojej ostatniej książki?

George Soros: – Nie bardzo.

„Jesteśmy w trakcie najgorszego kryzysu finansowego od lat trzydziestych ubiegłego wieku”.

Napisałem to zdanie w Boże Narodzenie 2007 r.

A teraz gdzie jesteśmy?

Sytuacja zmieniła się radykalnie 15 września zeszłego roku, kiedy upadł bank Lehmann Brothers. Bo wtedy kryzys finansowy stał się kryzysem gospodarczym. System finansowy zakaził realną gospodarkę. Bank trzeba było sztucznie podtrzymać przy życiu, żeby nie upadł i nie zniszczył całej gospodarki. Problem polega na tym, że kryzys finansowy zmienił zachowanie przedsiębiorstw i konsumentów. W ciągu kilku miesięcy handel międzynarodowy skurczył się o 40 proc. Cała gospodarka zaczęła się zwijać.

Gdzie dziś jesteśmy na drodze tego zwijania się światowej gospodarki? Czy już jesteśmy na dnie, jak mówią niektórzy?

Gospodarka weszła w fazę swobodnego spadania. Swobodne spadanie nigdy nie trwa bez końca. Wreszcie trafia się na jakieś twarde dno. Na początku roku nikt nie wiedział, gdzie ono jest. To ...

George Soros (ur. 1930 r. w Budapeszcie) jest jednym z największych inwestorów finansowych i filantropów ostatniego półwiecza. Jako filantrop wydał około 8 mld dol. głównie na wsparcie demokratyzacji w krajach byłego obozu sowieckiego. Stworzona przez niego fundacja Open Society Institut wspierała m.in. rewolucje demokratyczne w Gruzji i na Ukrainie. W Polsce Soros finansował m.in. powstanie Fundacji Batorego. W ubiegłym tygodniu brał udział w seminarium zorganizowanym w ramach obchodów jej dwudziestolecia.