POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 38 (2672) z dnia 2008-09-20; s. 10

Flesz. Ludzie i wydarzenia / Świat. Komentarz

Adam Szostkiewicz

Laik patrzy na Wielki Zderzacz

W młodości bardzo się interesowałem astronomią. Przypomniały mi o tamtych fascynacjach telewizyjne newsy z podziemi pod Genewą, gdzie naukowcom udało się wstępnie uruchomić Wielki Zderzacz Hadronów. Nie mogłem oderwać oczu od ekranu telewizora. Od BBC po Superstację wszędzie o Big Bangu w Szwajcarii. Mało kiedy nauce udaje się tak zdominować serwisy informacyjne. Może dlatego, że popularny obraz wielkiego eksperymentu w zderzaczu zmusza miliony laików do chwili refleksji. Po co nam to? Czy nie lepiej byłoby przeznaczyć te ciężkie miliardy zamiast na zabawy w Pana Boga na dofinansowanie badań i przedsięwzięć rozładowujących realne problemy planety? Przed startem zderzacza zaroiło się też od lęków. A to, że coś się wymknie spod kontroli i glob zginie w eksplozji, a to, że osiem tysięcy nawiedzonych fizyków stworzy jakiegoś Frankensteina cząstek elementarnych i zarazi nim dotychczasową „zdrową” strukturę materii. Jak przed wiekami, ignorancja karmiła neurozy i fobie wymierzone w naukę i naukowców. Nie ma się czego bać. I nie można ...