POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 3 (2333) z dnia 2002-01-19; s. 24-26

Kraj

Marek Henzler

Łańcuszek Janika

SLD wymienił wojewowodów, wojewodowie wymieniają dalej

Nowi wojewodowie urzędują już trzeci miesiąc. Z komunikatów ich rzeczników i relacji w lokalnej prasie wynika, że w ostatnich tygodniach głównie zajmowali się dzieleniem opłatkiem, wydawaniem zarządzeń o zwalczaniu wścieklizny i nielegalnego wyrębu jodeł. Określali w lokalnych przepisach kiedy i komu w święta wolno odpalać race. Przyjmowali swoich ordynariuszy i trzykrotnie spotykali się z ministrem Janikiem, by m.in. szlifować nowy, wzorcowy statut urzędu wojewódzkiego, który pozwoli sprawniej dokonać czystek kadrowych.

Kiedy w 1999 r. premier Jerzy Buzek obsadzał nowe województwa, musiał brać pod uwagę kadrowe ambicje kilkunastu partii i ugrupowań wchodzących w skład AWS oraz Unii Wolności, pozostającej wtedy jeszcze w koalicji. Do obsadzenia miał 48 stanowisk (wojewoda plus dwóch wicewojewodów w województwie). Choć personalne targi ciągnęły się przez dwa miesiące, to i tak nie zdołał na czas uzgodnić kandydatur wojewody lubuskiego i świętokrzyskiego.

Leszek Miller miał o wiele łatwiejsze zadanie. Jeszcze przed wyborami zapowiedział, że jeśli wygra koalicja SLD-UP, to stanowiska wojewodów obsadzą wyłącznie ludzie z SLD. Już po wyborach, w ramach akcji zasypywania budżetowej dziury, premier zapowiedział, iż w 10 mniejszych województwach będzie jedynie po jednym wicewojewodzie. Kiedy do koalicji rządowej dołączyło PSL, prezes Jarosław Kalinowski usiłował wytargować kilka foteli wojewodów dla ludowców. Ale nowemu koalicjantowi uświadomiono, że w tych wyborach PSL wypadło wyjątkowo słabo i nie może liczyć na tak wysokie stołki w terenie jak za czasów koalicji SLD-PSL z ...

Armia wojewody

W końcu 2000 r., według danych MSWiA, w urzędach wojewódzkich było 9787 etatów, w tym 680 dla kadry kierowniczej, od szczebla zastępcy dyrektora wydziału w górę. Na 10 tys. mieszkańców przypadało 2,53 etatu wojewódzkiego urzędnika (od 2,12 w województwie podlaskim, do 3,36 – w śląskim). O wiele większe dysproporcje były jeśli chodzi o liczbę urzędników podległych dyrektorom. W urzędzie warmińsko-mazurskim na jeden etat kierowniczy przypadało 7,5 etatu urzędniczego, a w urzędzie małopolskim – aż 24,5!

Wojewodom podlega rządowa administracja zespolona (13 różnych służb, inspekcji i straży), która na szczeblu wojewódzkim liczy 47 978 etatów (najwięcej policyjnych – 28 330, inspekcji sanitarnej – 6 255, kuratoria oświaty – 2 318 i inspekcji ochrony środowiska – 2302). Wojewodom podlegało także 211 różnego rodzaju gospodarstw pomocniczych oraz zakładów i jednostek budżetowych (m.in.: zarządy przejść granicznych, zarządy parków krajobrazowych, ośrodki doradztwa rolniczego, ośrodki szkolenia kadr itd.), w których było 12 632 etaty, a więc więcej niż w samych urzędach wojewódzkich.