POLITYKA

środa, 20 lutego 2019

Polityka - nr 6 (3197) z dnia 2019-02-06; s. 30-32

Społeczeństwo

Agnieszka Sowa

Łapy precz od prosiaczka!

W świadomości ekologicznej Polaków i w ich stosunku do zwierząt w ciągu ostatnich lat dokonał się przełom. Regulacje prawne wyraźnie za tym nie nadążają.

PiS właśnie wycofał się z zapowiadanej rewolucyjnej nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, obejmującej m.in. zakaz ich hodowli na futra, ograniczenia w uboju rytualnym czy zakaz wykorzystywania zwierząt w cyrkach. Polityka krajowa w kwestii praw braci mniejszych jest zachowawcza, za to samorządowcy w awangardzie. W tym roku już prawie 20 polskich miast (od Warszawy, przez Wrocław, Kraków, Chełm, Zamość, Białystok) witało Nowy Rok bez fajerwerków, żeby nie płoszyć zwierząt. A wcześniej, jedne po drugich, metropolie i miasteczka zakazywały wstępu cyrkom ze zwierzętami.

– W samorządach do głosu doszli już młodzi, nowe pokolenie wychowane w Europie, dla którego ważne są wartości niekoniecznie związane z Kościołem czy polityką – mówi Jacek Bożek, założyciel Klubu Gaja, który praw zwierząt zaczął bronić jeszcze w PRL. To on namówił radnych z Unii Demokratycznej, by Bielsko-Biała stała się w 1994 r. pierwszym polskim miastem, które zakazało wjazdu cyrkom ...