POLITYKA

Sobota, 24 sierpnia 2019

Polityka - nr 25 (3215) z dnia 2019-06-18; s. 30-32

Społeczeństwo

Joanna Cieśla

Łatwiej wyjechać, niż wrócić

500 plus i poprawiający się polski socjal nie robią wrażenia na Polakach, którzy wyjechali za granicę. Na ich zdobytą na emigracji wiedzę nie ma popytu. Ich dzieciom w szkołach jest ciężko. Oni sami po powrocie czują się obco. O tym, dlaczego mimo to czasem wracają do Polski, opowiada dr Mariusz Dzięglewski.

JOANNA CIEŚLA: – Z Wielkiej Brytanii wyjechało w ostatnim roku ponad 100 tys. mieszkających tam Polaków. Po raz pierwszy od naszego wejścia do UE tak znacząco ich ubyło, zostało 905 tys. Polski rząd może to ogłaszać jako swój sukces?
MARIUSZ DZIĘGLEWSKI: – Przede wszystkim trudno mieć pewność, że wyjeżdżający z Wielkiej Brytanii, niewątpliwie w reakcji na brexit, rzeczywiście wrócą do Polski. Równie dobrze mogą pojechać do Norwegii lub innego z krajów skandynawskich. A nawet jeśli wrócą, po kilku miesiącach mogą ponownie emigrować. Poza tym ewentualne powroty do kraju zazwyczaj w niewielkim stopniu są zasługą jakiegokolwiek rządu. Wraca się z powodów osobistych, związanych z poczuciem tożsamości, najczęściej rodzinnych. Jest to niezwykle zróżnicowane i subiektywne.

Nie ma znaczenia 500 plus? Poprawa sytuacji ekonomicznej w Polsce?
Ma znaczenie marginalne. Tak w każdym razie wynikało z moich wieloletnich badań nad migrantami powrotnymi i tym, jak są postrzegani. W ostatniej ...

Dr Mariusz Dzięglewski jest adiunktem w Instytucie Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, kieruje Pracownią Badań Społecznych; autor publikacji z dziedziny socjologii migracji i kultury. Ostatnio, nakładem wydawnictwa Nomos, ukazała się jego książka „Powroty do (nie)znanego kraju. Strategie migrantów powrotnych”.