POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 32 (2310) z dnia 2001-08-11; s. 40-41

Świat

Artur Górski

Ława dla generałów

Bałkany: Na kogo jeszcze czeka Trybunał w Hadze?

Przed Trybunałem w Hadze stanął kolejny oskarżony o zbrodnie wojenne w byłej Jugosławii – chorwacki generał Rahim Ademi. Udał się tam dobrowolnie, choć gdyby tego nie uczynił, zostałby deportowany. Inny oskarżony, generał Ante Gotovina, rozpłynął się gdzieś w Hercegowinie. Chorwaci zdają kolejny egzamin z historii. Jedni są oburzeni wydaniem bohaterów, inni twierdzą, że takiego bohaterstwa naród powinien się wstydzić.

Zgoda władz w Zagrzebiu na wydanie Trybunałowi w Hadze dwóch generałów, przez wielu uważanych za bohaterów wojennych, wywołała w kraju oburzenie, i to nie tylko w kręgach nacjonalistycznych. W dzień po tej decyzji – określanej przez chorwackich publicystów jako judaszowe umycie rąk – czterech ministrów z liberalnej partii HSLS (w tym wpływowy minister obrony Jozo Radosz) postanowiło opuścić gabinet Ivicy Raczana. Zanosiło się nawet na upadek rządu i poważniejszy kryzys; ten jednak został zażegnany, bo większość ugrupowań parlamentarnych poparła stanowisko władz. Dla wielu Chorwatów, w tym głównie uczestników wojny, jest jasne, że generałowie Rahim Ademi i Ante Gotovina stali się ofiarami poprawności politycznej Zachodu i Zagrzebia. – Skoro Belgrad wydał Miloszevicia – powiedział Josip Mrszić, który służył w Gospiciu pod rozkazami Ademiego – to Zagrzeb musi pokazać, że też będzie rozliczał się ze swoją przeszłością. Zresztą Zachód nie dyskutuje z nami: przychodzi polecenie, a my – za kredyty i inwestycje – pokornie je spełniamy. A&...