POLITYKA

Sobota, 16 lutego 2019

Polityka - nr 2 (3143) z dnia 2018-01-10; s. 86

Felietony / Passent

Daniel Passent

Łeb do interesów

Sięgałem w kiosku po „Gazetę” i „Rzepę”, kiedy spoza nich wystawał tytuł z innej gazety: „Mamy płacić Żydom za zbrodnie niemieckie!”. Zawsze, kiedy płacą Żydom, nadstawiam ucha, może parę groszy wpadnie… Podobno panuje najlepsza od 28 lat koniunktura, tym bardziej nie mogę się doczekać, kiedy zapuka ona i do mojego starego portfela, tak jak trafiła do kieszeni Mateusza Morawieckiego.

Jak większość ludzi wiekowych, wydaję dużo na lekarstwa. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żebym dostał darmowy lek dla seniora. Czy ja nie wyglądam na seniora? – pytam w aptece. Jeśli siwizna nie wystarczy, to mogę okazać dowód. Jak tylko Szydło ogłosiła darmowe leki, to ja od razu zacząłem chorować na wszystkie możliwe darmowe choroby, bo to się opłaca, a jak coś się opłaca, to ja jestem pierwszy, bo my – czyli seniorzy – mamy łeb do interesów. Najwyższy czas, żeby Radziwiłła zastąpił Rotszyld. Ten przynajmniej ma pieniądze. Więc pytam panią magister, na co trzeba chorować, żeby lekarstwa były darmowe, ale odesłała mnie do lekarza.

...