POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 10 (3049) z dnia 2016-03-02; s. 6

Ludzie i wydarzenia / Kraj. Przy-pisy

Jerzy Baczyński

Lejce i bat

Sobotnia manifestacja KOD w Warszawie była imponująca i poruszająca. Coś się rodzi: jakaś nowa emocja, dawno nieprzeżywane poczucie wspólnoty, festiwal haseł, plakatów, przyśpiewek – bardziej serio, jak w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, bardzo na żarty – jak w obronie zaatakowanej stadniny, czy pół żartem, pół serio – wobec próby wymazania Lecha Wałęsy z historii Polski. Rozmów w tłumie, wędrującym przez kilka godzin ulicami Warszawy, nie sposób cytować, ale oprócz złośliwości i kpinek pod adresem nowej ekipy dominowały całkiem poważne pytania: po co oni to robią?; czy ktoś, choćby Jarosław, nad tym panuje?; do czego chcą doprowadzić? do zerwania z Zachodem? do jakiejś wojny domowej?

Następne marsze czy pikiety KOD zapowiedziano już za kilka dni, bo zbliża się, jeśli nie „bój ostatni”, to przynajmniej wiosenne przesilenie. Chodzi o Trybunał Konstytucyjny: najpierw wyrok samego TK w sprawie tzw. ustawy naprawczej, potem oficjalne orzeczenie Komisji Weneckiej. Treści obu wyroków można się domyślać, bo nie ma poważnych prawników, którzy broniliby pisowskiej akcji przeciw Trybunałowi. Ale rzą...