POLITYKA

Piątek, 19 lipca 2019

Polityka - nr 10 (2695) z dnia 2009-03-07; s. 8

Flesz. Ludzie i wydarzenia / Kraj. Komentarz

Joanna Solska

Lek na lęk

Najgorsze, co może człowieka spotkać w kryzysie, to utrata pracy, gdy ma się do spłacenia kredyt hipoteczny. To paskudna sytuacja i dobrze, że wzbudziła chęć pomocy także w duszy „66-procentowego liberała”, jak mówi o sobie premier Donald Tusk. Wbrew lansowanej opinii, liberalizm nie musi oznaczać bowiem braku tzw. społecznej wrażliwości (zwłaszcza u polityka). Premier zadeklarował, że państwo mogłoby spłacać za takich dłużników raty (nie więcej jednak niż 1,2 tys. zł miesięcznie) przez dwa lata albo do czasu ponownego znalezienia przez nich pracy.

Obawy, że stworzy to zachętę do nadużyć, do wyłudzenia od państwa pieniędzy, wydają się nieuzasadnione. To przecież nie miałaby być darowizna, lecz pożyczka. Choć nieoprocentowana, to jednak trzeba będzie ją zwrócić. Poza tym – banki pożyczały tym, którzy mieli zdolność kredytową, czyli raczej młodym, dynamicznym, nieźle wykształconym. To oni byliby beneficjentami pomocy. Osoby te raczej zrobią wszystko, żeby ponownie zdobyć pracę i pożyczkę od państwa zwrócić.

Ponieważ jest to tylko tania ...