POLITYKA

Piątek, 18 stycznia 2019

Polityka - nr 6 (2179) z dnia 1999-02-06; s. 16-19

Wydarzenia

Piotr PytlakowskiEwa Winnicka  [wsp.]

Lepper idzie na wojnę

Andrzej Lepper wyrósł w zeszłym tygodniu na przywódcę chłopskiej rebelii, zdominował scenę polityczną, rząd ustawił w narożniku i walił jak w bokserski worek, wyparł z czołówek gazet nawet prezydenta Clintona. Jak to możliwe, że jeden człowiek potrafił skutecznie sparaliżować kraj? I kim w istocie jest Lepper - czy zdolnym politykiem aspirującym do odgrywania ważnej roli w państwie, czy też groźną postacią z politycznego marginesu?

Blokady na szosach i przejściach granicznych, tysiące rolników z kosami na sztorc. Nad wszystkim czuwa uwijający się jak w ukropie wódz. Wszędzie go pełno, w mediach i na barykadach. Składa groźne oświadczenia: obiecuje marsz na stolicę i obalenie rządu, zapowiada, że polecą głowy. Czy tak wygląda powstanie chłopskie końca XX wieku?

Trzecia droga szefa

Siedziba Związku Zawodowego Rolników Samoobrona, ostatnie piętro budynku przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie, lokal nr 121, trzy pokoje, korytarz, na ścianie automat telefoniczny na kartę magnetyczną. - Lepper chwalił mi się kiedyś, że dawniej była tu siedziba STASI - twierdzi były współpracownik szefa Samoobrony.

Przy wejściu wybite wielkimi literami motto: "Nie do przyjęcia jest twierdzenie, że po upadku komunizmu jedyną alternatywą jest kapitalizm". Trzecią drogę Lepper sformułuje za chwilę, podczas konferencji prasowej. Powie, że ten cwaniaczek Balcerowicz przegra, bo będzie musiał wziąć na garnuszek głodujących chłopów, palących w piecach żytem i kurczakami, których nikt nie chce od nich kupować. Powie, że tych łobuzów: Buzków, ...