POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 18 (2348) z dnia 2002-05-04; s. 100

Społeczeństwo / Polityka pod Jaszczurami

Aleksander Chećko

Leszka M. chętnie zjem

Tylko Kraków może być takim magnesem, by o tej samej godzinie, w tym samym dniu zbliżyć Wisłę z Legią oraz premiera Leszka Millera z redaktor Janiną Paradowską. Stało się: w ubiegłą środę o 19.00, przy ludziach. Na stadionie emocje musiała tłumić policja. Przed klubem Pod Jaszczurami ostrzegał transparent: „Leszka M. chętnie zjem”. – Niech wygra lepszy – Jerzy Baczyński, redaktor naczelny naszego tygodnika, rozpoczął już dziesiąte spotkanie Salonu „Polityki” Pod Jaszczurami, otwartego równo rok temu.

Jaszczury miały być dla rządowej ekipy buszującej tego dnia po Małopolsce „deserem” po analizie m.in. problemów Huty Sendzimira, której grozi katastrofa. Studenci byli na luzie, premier też (– Jestem niezmiernie rad, że spotkałem was tak wielu w jednym miejscu – premier wspomniał uniwersalną formułę powitania wymyśloną ad hoc przez brytyjskiego ministra spraw wewnętrznych, zaskoczonego, że musi jakoś powitać 300 skazanych, do których przybył z prelekcją). Gospodyni z miejsca zapewniła właściwą temperaturę: – Witam pana premiera Aleksandra Kwaśniewskiego. Na co szef rządu ze spokojem stwierdził, że pomyłka nie jest duża, bo przecież to funkcje zamienne. Potem jednak było już całkiem na poważnie, a z kilkudziesięciu zadanych pytań powstała mapa polskich problemów, począwszy od funkcjonowania państwa, na wewnętrznych relacjach we władzy kończąc.

Premier nawiązał do tekstu red. Paradowskiej w „Polityce”, w którym napisała, iż największym atutem tego rządu jest fakt, że nie realizuje zapowiedzi swojego programu wyborczego. – Gdy objąłem urząd, mogłem ...