POLITYKA

Czwartek, 13 grudnia 2018

Polityka - nr 5 (2540) z dnia 2006-02-04; s. 24-26

Kraj / Psychologia polityczna

Jacek Żakowski

Lewica, prawica, nerwica

Rządy Olszewskiego i Hanny Suchockiej, AWS i POPiS. Za każdym razem to samo. Wielkie obietnice, triumf, zapowiedź rady-kalnej sanacji, a potem chaos i spektakularna klapa. Czy to przypadek, że prawica nie może się dogadać? Nie! Dlaczego ten model tak ma?

Na sto dni istnienia Rząd Marcinkiewicza zafundował sobie niezwykłe widowisko. Ciągnące się do rana awantury w Sejmie, niezrozumiałe decyzje marszałka, przerwy ogłaszane w atmosferze skandalu. Wybór do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz Krajowej Rady Sądownictwa osób jawnie i nie spełniających elementarnych kryteriów. Wybór rzecznika praw obywatelskich, który ma wątpliwości co do ich idei. A nazajutrz klapa. Ostateczne zerwanie rozmów przez Platformę i zawieszenie negocjacji w sprawie paktu stabilizacyjnego.

Po stu dniach rządzenia pęka czar wszechmogących Braci. Już mniej fascynują, porażają siłą, skutecznością i determinacją. Raczej konsternują, dziwią i zastanawiają. Zdaje się, że moc nie jest już z Jarosławem Kaczyńskim. W programie Tomasza Lisa najchętniej mówił o tym, że płaci cenę za swoją konsekwencję w obronie najlepszego z rządów i wysokich wartości. Wielkie wizje i ambitne plany gdzieś znikły. Zostały kłopoty. Lech Kaczyński jest mniej widoczny, ale kiedy się nareszcie pokazał w programie Jacka Pał...