POLITYKA

Piątek, 26 kwietnia 2019

Polityka - nr 12 (3001) z dnia 2015-03-18; s. 20-21

Polityka

Jacek Żakowski

Lewica św. Katarzyny

Podobno nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jeżeli to prawda, lewica ma świetlaną przyszłość.

W kraju, gdzie jedna trzecia wyborców ma lewicowe poglądy, żaden lewicowy kandydat nie ma szans na dwucyfrowy wynik w wyborach prezydenckich. A być może wszyscy lewicowi kandydaci łącznie nie będą mieli dwucyfrowego wyniku. To jest katastrofa i polityczne bankructwo.

Wiele prognoz wskazuje, że jeśli lewica jakoś się nie dogada, jesienią może powstać Sejm bez lewicowej partii. Leszek Miller zmierza w tę stronę, nie tylko wystawiając Magdalenę Ogórek, ale też zapowiadając koalicję z PO. Po co głosować na partię z lewicowym szyldem, skoro jej marzeniem jest bycie przybudówką PO, a twarzą katolicka eklezjolożka? Z drugiej strony wieko trumny lewicowych formacji dobija Janusz Palikot, coraz bardziej samotnie walczący o prezydenturę i mający coraz mniejsze szanse na przekroczenie symbolicznego pięcioprocentowego progu.

To jednak nie lewica w Polsce bankrutuje, lecz występujące pod jej szyldami grupki polityków o bardzo różnej, przeważnie niejasnej, tożsamości. SLD jest bardziej establishmentowy i postkomunistyczny niż kiedykolwiek. Palikot raz jest lewicowy, kiedy indziej zarzeka się, że nic go z&...

Zobacz także

Co czeka lewicę?