POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 19 (2906) z dnia 2013-05-08; s. 19-21

Ogląd i pogląd

Robert Krasowski

Lewica w konserwie

To zły czas dla lewicy. Bić się musi nie o władzę, lecz o własne życie. Aby przetrwać, powinna wyciągnąć wyraziste sztandary. Pójść na ideową wojnę. Poprowadzić lewicową krucjatę. Jednak tego nie chce. Bo krucjat się wstydzi.

To bardzo ciekawy fenomen. Osobliwy i gdzie indziej nieznany. Bo polska lewica jest inna niż zachodnia. Bardziej powściągliwa, bardziej zdystansowana, bardziej konserwatywna. Owszem, wyznaje lewicowe wartości, ale nie lubi lewicowej ostentacji. Jej wojowniczości i krzykliwości, jej maksymalizmu i optymizmu. Nie lubi też ostrego stawiania problemów. Nie lubi więc ateizmu, feminizmu, a nawet ekologii. Nie z powodu umysłowej senności, owej światopoglądowej obojętności, którą Polakom wytykał Bobrzyński. Ale z powodu specyficznego doświadczenia, które Giedroyc opisał za pomocą paradoksu. Prawicowego społeczeństwa rządzonego przez lewicową elitę.

Stulecie władzy

W istocie niemal przez całe ubiegłe stulecie Polakami rządziła lewica. Jednak za przywilej władzy płacić musiała swoimi ideami. Żeby nie zawisnąć w społecznej próżni, lewicowa władza musiała się dopasować do prawicowego podłoża. Pierwszy był Piłsudski. Gdy zobaczył skalę poparcia dla endecji, zrozumiał, że lewicowość się w Polsce nie przyjmie. I nie tylko wysiadł z tramwaju „socjalizm”, ale odtąd skręcał już tylko ...

Robert Krasowski, publicysta i wydawca. Założyciel i były red. naczelny gazety „Dziennik Polska – Europa – Świat”. Obecnie współwłaściciel Wydawnictwa Czerwone i Czarne. Pracuje nad książkową historią III RP. Autor wywiadów rzek z politykami: Leszkiem Millerem, Janem Rokitą i Ludwikiem Dornem.