POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 7 (3198) z dnia 2019-02-13; s. 15-17

Temat tygodnia

Piotr Pytlakowski

Lincz na Jasnej

Stali przed TVP w porze „Wiadomości”. Rozmawiali z redaktorami i technicznymi. Namawiali, aby nie kłamać. A potem zjawiła się pani Ogórek i wybuchła awantura.

Kiedy 14 stycznia zmarł prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, śmiertelnie raniony przez nożownika, telewizyjne „Wiadomości” wyemitowały materiał, z którego można było wywnioskować, że winni są Jerzy Owsiak i politycy PO. To spowodowało, że przed gmach telewizji przyszli oburzeni ludzie, aby zamanifestować swój sprzeciw wobec tak prostackiej manipulacji. Przemawiano przez megafony, trochę pokrzyczano i wszyscy się rozeszli do domów. Protest szybko się zapalił i równie szybko wygasł. Ale nie do końca.

16 stycznia o godz. 19.30 na ulicę Jasną, gdzie mieści się studio „Wiadomości” TVP, przyszło kilka osób z napisami na kartkach. Jeden z nich brzmiał: „TVoja wina”. Przewodziła im warszawska psycholog Elżbieta Podleśna. Napisała potem na Facebooku: „Chodziliśmy wokół budynku. Z hasłami, które wyrażają gniew. Nie nienawiść. Gniew, wściekłość i obrzydzenie. Będę tam jutro. O 19.30, gdy zacznie płynąć strumień szamba, zacznę swój spacer. Nie zapraszam, nie namawiam. Po prostu mówię, gdzie będę”. I była.

To wasza wina

Od tej pory dzień ...