POLITYKA

środa, 20 lutego 2019

Polityka - nr 34 (2719) z dnia 2009-08-22; s. 16-18

Kraj

Joanna Solska

Lipa pod palmami

Słoneczne lato, złote plaże, hamaki rozciągnięte między palmami. Tak, w reklamowych spotach funduszy emerytalnych, miało wyglądać życie emeryta. Minęło 10 lat od wielkiej reformy emerytur, z obietnic została garść piasku.

Na reformie z 1999 r. miało zyskać państwo oraz przyszli emeryci. Na razie jej beneficjentem są tylko powszechne towarzystwa emerytalne, zarządzające funduszami zbierającymi składki pracowników. Jeśli nie naprawi się systemu, za który kiedyś chwaliła nas cała Europa, wkrótce wielu emerytów będzie się kwalifikowało do pomocy społecznej.

Już przed dziesięcioma laty, gdy reklamy zachęcały do tzw. drugiego filara (patrz ramka), wiadomo było, że są nieuczciwe i obiecują dużo za dużo. Twórcy nowego systemu ostrzegali co prawda, że dla kobiet dobiegających wtedy pięćdziesiątki wstąpienie do otwartych funduszy emerytalnych może być ryzykowne. Będą w nich zbierać kapitał zaledwie przez 10 lat, a to za krótki okres, by liczyć na zyski większe niż te same pieniądze mogą przynieść w ZUS. Dziś okazuje się, że jest jeszcze gorzej: kobiety, które przechodzą w tym roku na emeryturę, otrzymują z drugiego filara średnio 55 zł miesięcznie! Nic dziwnego, że na razie zdecydowało się na to zaledwie 49 pań, reszta skorzystała z ...

Niezbędnik emeryta

I filar. Od 1999 r. składka emerytalna (19,52 proc. zarobków) jest dzielona na dwie części. 12,22 proc. jest zapisywane na indywidualnym koncie w ZUS i co roku waloryzowane. Wysokość rewaloryzacji jest tym wyższa, im szybciej rosną płace i im więcej ludzi pracuje. Za 2008 r. nasze oszczędności w I filarze wzrosły aż o 16 proc. To jest właśnie I filar. Rzeczywiste pieniądze są wypłacane na bieżące emerytury.

II filar tworzy pozostała część naszej składki, która przekazywana jest na nasze konto w wybranym otwartym funduszu emerytalnym (OFE). Członkami OFE muszą być osoby urodzone po 1968 r. Ci, których data urodzenia mieści się między styczniem 1949 a końcem 1968, mogli do OFE wstąpić, ale nie musieli. Funduszami zarządzają Powszechne Towarzystwa Emerytalne (PTE), które inwestują nasze pieniądze na giełdzie oraz w rządowe papiery skarbowe. W 2005 r. okazało się, że członkowie OFE mają na koncie więcej pieniędzy, niż gdyby tę część składki pozostawili w ZUS. Kryzys spowodował, że teraz sytuacja się odwróciła. Tracą na tym kobiety, które w tym roku przechodzą na emeryturę.

III filar mieliśmy zbudować z własnych oszczędności, jedną z jego form jest Indywidualne Konto Emerytalne (IKE). Na dobrowolne oszczędzanie w nim zdecydowało się 880 tys. osób i liczba ta maleje.