POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 10 (2183) z dnia 1999-03-06; s. 34-35

Świat

Jolanta Darczewska

Lis w kurniku

Spełniło się to, o czym agenci CIA nie śnili nawet w najskrytszych marzeniach - w rosyjskim Sztabie Generalnym Amerykanie już wkrótce zainstalują automatyczny system kontroli potencjału nuklearnego Rosji. Generałowie zaprezentowali zdumiewający pragmatyzm. Na pytanie: "Czy warto wpuszczać lisa do kurnika?", odpowiedzieli z autoironią: "A jak długo można liczyć głowice atomowe na palcach?"

Wizyta przedstawicieli Pentagonu w Moskwie w połowie lutego nie miała w Rosji większego rezonansu. W lakonicznych komunikatach agencyjnych wskazywano, że amerykańska delegacja z Tedem Warnerem, wiceministrem obrony do spraw strategii i bezpieczeństwa międzynarodowego, na czele, przybyła do Rosji, by omówić kwestie wojskowe interesujące obie strony. O głównym celu wizyty, jakim była pomoc dla rosyjskiej armii w rozwiązaniu informatycznego "problemu roku 2000", napomykano raczej półgębkiem.

Problem ten jest o tyle groźny, że - jak twierdzą rosyjscy wojskowi - tylko 22 proc. komputerów i systemów telekomunikacyjnych używanych przez rosyjskie Ministerstwo Obrony jest przygotowanych do uniknięcia pomyłek w operacjach z datą "2000". Eksperci obawiają się, że błąd komputera może przypadkowo wywołać alarm atomowy. Nawet jeśli pomyłkowe wystrzelenie rakiety jest mało prawdopodobne, to błąd ten może uniemożliwić pracę sterowanych informatycznie systemów radarowych i sieci telekomunikacyjnych.

Cyklop jest ślepy

"Problemem 2000" rosyjskie Ministerstwo Obrony zaczęło się zajmować dopiero w ubiegłym roku. Jak dotąd sporządzono listę sprzętu, który trzeba przeprogramować, oraz listę rosyjskich firm mogą...