POLITYKA

Poniedziałek, 24 czerwca 2019

Polityka - nr 21 (2706) z dnia 2009-05-23; s. 26-28

Kraj

Edyta Gietka

List do mordercy

Nadkomisarz Urszula Cur, policyjny profiler, mówi, że oni, niezłapani zabójcy, nigdy nie są spokojni. Lepiej, żeby nie byli. Bo zostawili ślady. Każdy zostawia.

Dalej lubisz lolitki?

Musiałeś wiele razy widzieć ten film z monitoringu w tunelu w mieście B. Pokazywały go wszystkie telewizje: 6 sierpnia 2006 r., godz. 20.30., Marta D., lat 11, wchodzi w podziemia. Koniec filmu. Rozpłynęła się.

Pochowałeś ją 46 km od B., na nieuprawianym polu pod lasem. 26 sierpnia rozgrzebał ją w trawie pies spacerowicza. Była naga, nadgryziona przez zwierzęta. Nadkomisarz Urszula Cur ze śladów, które zostawiają tacy jak ty, układa odciski waszej osobowości. Dlaczego nie wywiozłeś Marty do lasu, gdzie trudniej byłoby znaleźć ciało? Schowałeś ją pod jałowcem, choć miałeś tyle otwartej polany. Chciałeś kontrolować sytuację? Łatwiej to robić na odkrytej przestrzeni. Wziąć lornetkę i patrzeć, czy już się wydało.

Wbiłeś łopatę, zdarłeś warstwę ziemi z rosnącą na niej trawą. Zanim przykryłeś nią ciało, podlałeś je substancją przyspieszającą rozkład. Jałowiec z jednej strony, tej, od której leżała głowa, jest uschnięty. Sekcja wykazała, że Marta była nietknięta fizycznie przez człowieka. Przyczyna zgonu – uduszenie. ...