POLITYKA

Poniedziałek, 24 czerwca 2019

Polityka - nr 4 (2229) z dnia 2000-01-22; s. 64-65

Historia

Joanna Podgórska

Listy martwych ludzi

Archiwum Ringelbluma znalazło się na liście UNESCO obok manuskryptów Chopina i Kopernika

„Jesteśmy w Częstochowie na stacji. Jedziemy podobno do obozu pracy do Tarnowskich Gór lub Oświęcimia. Czuję się bardzo samotny” – ta kartka wyrzucona z transportu do obozu zagłady w Oświęcimiu i ponad 6 tys. innych dokumentów zgromadzonych w tzw. Archiwum Ringelbluma rejestrującym życie i zagładę polskich Żydów zostały wpisane na Listę Pamięci Świata UNESCO. Innymi polskimi śladami na tej liście są jedynie manuskrypty Fryderyka Chopina i Mikołaja Kopernika.

Prof. Witold Kula nazwał Archiwum Ringelbluma „butelką wyrzuconą z tonącego okrętu”. Ale twórcy Archiwum nie mieli, przynajmniej początkowo, poczucia, że piszą testament. Inteligencja żydowska zamknięta w getcie przezwyciężała izolację obejmując działalnością naukową tę dziedzinę, która była jej dostępna – getto właśnie. Emanuel Ringelblum, żydowski działacz społeczny, historyk, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, powołał interdyscyplinarny zespół, złożony z ekonomistów, pedagogów, prawników, znawców folkloru i literatury, który miał dokumentować życie zamkniętego miasta. Zespół Archiwum nazwany Oneg Szabat (Radość soboty) był także jednym z ogniw konspiracji tego nurtu, który potem wyłonił Żydowską Organizację Bojową, główną siłę powstania.

W Archiwum Ringelbluma gromadzono wszystko: druki urzędowe, konspiracyjną prasę, ulotki, materiały statystyczne, utwory literackie, pamiętniki, rysunki, fotografie, nadchodzące do getta listy, kartki żywnościowe i tramwajowe, recepty lekarskie, zaproszenia na spektakle, druki reklamowe, opakowania po produkowanych w getcie towarach, zeszyty szkolne z tajnego nauczania. Z inspiracji pracowników Archiwum rozpisywano ankiety i kwestionariusze we wszystkich środowiskach getta. Obiecywali respondentom dyskrecję, ...