POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 42 (2474) z dnia 2004-10-16; s. 18

Komentarze

Witold Pawłowski

Litewski wirus

Nadciąga nowe polityczne niebezpieczeństwo: bardzo bogaci populiści

Litwa ma nową polityczną gwiazdę. Milioner Wiktor Uspaskich, biznesmen związany z Gazpromem, Rosjanin z litewskim paszportem, obiecywał wyborcom to, co chcieli usłyszeć: więcej pracy, lepszą służbę zdrowia, wyższe zasiłki i emerytury, za to niższe podatki. W efekcie na jego świeżo powstałą Partię Pracy głosowało najwięcej, bo około 30 proc. wyborców – i stanie się ona potężną siłą w nowym parlamencie. To nic, że obietnice były bez pokrycia, gdyby je spełnić, budżet powinien wzrosnąć o połowę. Sfrustrowani Litwini, jeśli już pofatygowali się do urn (frekwencja 37 proc.), woleli gruszki na wierzbie. Rządząca centrolewica zdobyła 20 proc. i chyba będzie musiała się podzielić władzą z populistami Uspaskicha i jego 15 partyjnymi kolegami milionerami. Rosną w siłę zwolennicy ożywienia stosunków z Rosją: inni populiści, partia pozbawionego urzędu prezydenta Paksasa, zdobyli 12 proc. głosów, a kolejne 7 proc. – partia byłej premier Prunskiene, oskarżanej o współpracę z KGB. Akcja Wyborcza Polaków na Litwie może nie ...