POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 1 (2686) z dnia 2009-01-03; s. 54-55

Świat

Zdzisław Raczyński

Lojalny wezyr: Dmitrij Miedwiediew

Obecny prezydent Rosji świetnie gra swą rolę w tandemokracji: demokracji tandemu

Przez pół roku Dmitrijowi Miedwiediewowi nie udało się wyjść z cienia Władimira Putina. Media dbają o to, aby nazwisko obecnego prezydenta Rosji było wymieniane nie rzadziej niż nazwisko premiera (i byłego prezydenta), ale nikt nie ma wątpliwości, że w tandemie Miedwiediew–Putin ten drugi jest większą figurą. Spekulacje, czy Miedwiediew jest prezydentem tymczasowym, nasiliły się po zmianie konstytucji wydłużającej kadencję przyszłej głowy państwa z 4 do 6 lat. Następny prezydent – a część analityków uważa, że będzie nim ponownie Władimir Putin – będzie mógł rządzić Rosją nawet przez 12 lat. Chociaż na razie tandemokracja – jak się niekiedy określa obecną konstrukcję władzy – funkcjonuje bez większych zgrzytów.

Jednak światowy kryzys finansowy oraz spadek cen ropy i gazu zwiastują Rosji kilka chudych lat. Trudno będzie utrzymać dotychczasowy kontrakt władzy ze społeczeństwem według formuły dostatek i stabilność w zamian za posłuszeństwo oraz porozumienie grup i klanów wewnątrz rządzącej elity. Kto wie, czy cichy prawnik nie okaże ...