POLITYKA

Sobota, 17 sierpnia 2019

Polityka - nr 34 (2415) z dnia 2003-08-23; s. 74-75

Społeczeństwo / Obyczaje / Wojna karkonoska

Mariusz Urbanek

Lolobrygida z bękartem

Pod Szrenicą do walki stanęli przedsiębiorcy ze Szklarskiej Poręby i przyrodnicy z Karkonoskiego Parku Narodowego. Choć generalnie chodzi o przyszłość narciarstwa, konflikt osiągnął apogeum w środku lata.

Przedsiębiorcy chcieliby wybudować w górach wyciągi i trasy zjazdowe, dzięki którym w Karkonosze przyjeżdżałoby więcej narciarzy. Przyrodnicy gotowi są zniechęcić nawet tych, którzy chcą jeszcze stać w kolejkach do obecnie istniejących wyciągów i jeździć po ciasnych nartostradach. Przedsiębiorcy zapowiadają blokadę drogi międzynarodowej, prowadzącej przez Szklarską Porębę do przejścia granicznego w Jakuszycach.

Właściciele pensjonatów w Szklarskiej Porębie, miasteczku pod Szrenicą, mówią o uciekających turystach i rosnącym bezrobociu, dyrekcja Parku o konieczności ochrony cennej szaty roślinnej Karkonoszy. W korespondencji dyrektor Parku zarzuca samorządowi Szklarskiej brak dobrej woli i naruszanie obyczajów, przewodniczący rady miejskiej oskarża dyrektora KPN o ksenofobię i forsowanie tezy o austriackim dyktacie.

Zupełnie jak w Zakopanem, gdzie górale spierali się z dyrektorem Tatrzańskiego Parku Narodowego Byrcynem.

Ekologiczny terror

Manifestacje pod siedzibą KPN odbywają się pod hasłami „Dość ekologicznego terroru”. – Nie można wymyślić ...