POLITYKA

Niedziela, 21 kwietnia 2019

Polityka - nr 42 (2372) z dnia 2002-10-19; s. 72

Kultura / Literacki Nobel

Tadeusz Olszański

Los nagrodzony

Przyznanie Nagrody Nobla Kerteszowi było wielką niespodzianką nie tylko dla Węgrów.

Sto lat czekali Węgrzy na literacką Nagrodę Nobla. Mieli świetnych poetów oraz prozaików, ale ich dzieła nie były w stanie przełamać hermetyczności węgierskiego języka. Dokonał tego dopiero Imre Kertesz, którego powieść „Los utracony” oparta na osobistym doświadczeniu piekła Holocaustu została przetłumaczona już na czternaście języków i zyskała ogromny rozgłos w Niemczech oraz Ameryce. Za tę właśnie powieść Węgier po raz pierwszy otrzymał Nobla.

Na wieść o przyznaniu nagrody Kerteszowi Węgierskie Radio i Telewizja przerwały programy i łączyły się bezpośrednio ze Sztokholmem. W siedzibie Węgierskiego Związku Literatów wywieszono natychmiast flagę narodową. W wielu gimnazjach i na wydziałach filologii uniwersytetów w Budapeszcie i Debreczynie zaimprowizowano dla wszystkich uczniów i studentów prelekcje, które kończyły się owacjami. Urząd skarbowy błyskawicznie obliczył, że za milion dolarów Kertesz dostanie 260 mln forintów, a ponieważ Nagroda Nobla nie jest zwolniona od 40-proc. podatku, odda państwu aż 104 ...

Mieliśmy intuicję

Nagrodzona Noblem książka „Los utracony” ukazała się w ubiegłym roku w Polsce opatrzona banderolą „POLITYKA poleca”. Nasza redakcja zdecydowała się objąć medialny patronat nad nieznaną książką mało znanego węgierskiego pisarza. Jak się okazało – mieliśmy intuicję. W swej recenzji „Arcydzieło Kertesza” (POLITYKA 11/01) Janusz Wróblewski pisał: „Zdystansowany, rzeczowy styl Kertesza oraz niemal ironiczny ton opowieści (zaskakujący jak u Benigniego w głośnej komedii filmowej »Życie jest piękne« poświęconej Holocaustowi) wynikają po części z pasji demaskatorskiej, skierowanej przeciwko sprawcom okupacyjnego piekła. Także z chęci wzmocnienia wrażenia i refleksji na temat ceny, jaką jednostka musi płacić za przetrwanie w ekstremalnych warunkach. Ale nie tylko. Kertesza interesują mechanizmy zachodzące w zbiorowej świadomości Żydów utożsamiających grozę zagłady z boską ręką sprawiedliwości. »Los utracony« – stanowiący pierwszą część »trylogii ludzi bez losu« – da się przecież odczytać jako zakamuflowany traktat teologiczny o narodzie wybranym, który »wypełnia narzucone mu przeznaczenie«”.