POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 7 (7) z dnia 2013-07-17; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 12. Jak się godzić, jak rozwodzić; s. 64-65

Dzieci: ile uczucia, ile wymagań

Joanna Cieśla

Los solisty

Co u jedynaka bierze się z jedynactwa

Jedynacy przez pokolenia nie mieli dobrej opinii. W świecie, w którym antykoncepcja niemal nie istniała, także ich rodziców traktowano z podejrzliwością i współczuciem. Pierwsze badania naukowe zdawały się potwierdzać sens stereotypów. Pod koniec XIX w. amerykańscy naukowcy z Clark University, na podstawie porównania 480 dzieci, w tym 180 jedynaków, uznali, że jedynacy są: słabszego zdrowia, bardziej podatni na choroby nerwicowe i gorzej się uczą niż rówieśnicy, którzy mają braci lub siostry. Do tego trudno poddają się socjalizacji poza rodziną, są wyniośli, słabo panują nad emocjami. Jeden z ojców psychoanalizy Alfred Adler wyjaśniał, że jedynacy otoczeni przesadną opieką, w atmosferze ustawicznego lęku rodziców, szybko uczą się czuć i zachowywać, jakby byli zawsze w centrum zainteresowania. Silna łączność z rodziną przeszkadza im w kontakcie ze światem zewnętrznym.

W latach 20. i 30. XX w. na tym jednolitym i dość przygnębiającym opisie dzieci wychowujących się bez rodzeństwa zaczęły pojawiać się rysy. Amerykanin John Cameron Stuart ustalił, ż...