POLITYKA

Niedziela, 18 sierpnia 2019

Polityka - nr 12 (2950) z dnia 2014-03-19; s. 105

Passent

Daniel Passent

Los sprzyjał przeciwko nam

Szczęśliwi są tacy ludzie jak Staszek Tym, bo w młodości przeżyli wielką przygodę (w jego przypadku był to STS, Studencki Teatr Satyryków), która ich uformowała i naznaczyła na resztę życia. „Lata STS-u to najpiękniejsze lata mojego życia” – wspominał jeden z jego twórców, Ziemowit Fedecki, poeta, tłumacz i ­krytyk. Ja swoją przygodę przeżyłem w POLITYCE.

Zarówno STS, jak i POLITYKA były swego czasu (lata 60. i 70.) niezbędną strawą duchową inteligencji, trudno było sobie wyobrazić osobę po studiach, która nie była choćby na jednym przedstawieniu STS (łącznie dali 55 premier i 3200 przedstawień) lub nigdy nie miała w ręku naszego pisma. STS i POLITYKA były do pewnego stopnia podobne, „polityka była naszą pasją” – mówił Andrzej Jarecki. Mieliśmy zbliżoną publiczność oraz linię. Krytyka w granicach cenzury, między wierszami. Ludzie z POLITYKI bywali na balach i kabarecikach STS, organizowanych w bufecie i na zapleczu teatrzyku przez Henia Malechę, Marysię Jarecką i innych, a piękne dziewczyny z STS bawiły na sylwestrowych balach w naszej redakcji, trwały romanse, zawiązywały ...