POLITYKA

Piątek, 18 stycznia 2019

Polityka - nr 40 (2370) z dnia 2002-10-05; s. 102

Pilch

Jerzy Pilch

Lot koszący

Wpoprzednim (39) numerze „Polityki”, w rubryce Niskie loty, Mariusz Czubaj wyraża swe jak najsłuszniejsze (choć nieco młodzieńcze) zdumienie przebiegiem spotkania warszawskiej publiczności literackiej z Dorotą Masłowską. „Podczas tej osobliwej promocji 19-letnią pisarkę pytano o wszystko, tylko nie o istotę jej »Wojny polsko-ruskiej pod flagą biało-czerwoną«”. Publiczność nurtowały natomiast kwestie typu: „Bozia jest be czy cacy?” oraz jeszcze głupsze. „Autorce – powiada Czubaj – wypada życzyć, by w takich imprezach, na wyrost okrzykniętych wydarzeniami literackimi, uczestniczyła jak najrzadziej”. Chyba jak najczęściej, poczciwa warszawska publika literacka nie ma wprawdzie tej skali rzężenia co wejherowscy dresiarze, ale i jej rzężenie może być godne literackiego uwiecznienia. Warszawskie spotkanie z Masłowską nie było wydarzeniem literackim, być może jakieś inne spotkanie z Masłowską będzie wydarzeniem literackim, szczerze w to wątpię. Spotkania literackie prawie nigdy nie bywają wydarzeniami literackimi, prawie zawsze są wydarzeniami kuriozalnymi. Jak nie w kilkuset, to w kilku spotkaniach literackich brałem w życiu udział, z najwyższym ...