POLITYKA

Niedziela, 21 kwietnia 2019

Polityka - nr 26 (2199) z dnia 1999-06-26; s. 43-44

Kultura

Artur Górski

Lot mydlanej bańki

Wojna w byłej Jugosławii to nie tylko katastrofa humanitarna. To koniec pewnego świata - jego mitologii i tożsamości, w którą wierzyły miliony Jugosłowian. Czy również koniec literatury?

W majowym numerze "Dialogu", w znacznej mierze poświęconemu problematyce jugosłowiańskiej, ukazało się kilka szkiców pióra serbskich intelektualistów. Jeden z esejów pt. "Małe bagno pełne krokodyli", autorstwa Mirjany Miočinović, jest analizą "niszczenia południowosłowiańskiej tożsamości kulturalnej". Czytamy w nim: "Kultura południowosłowiańska została bezpowrotnie zniszczona. (...) Doszło do całkowitego zerwania kontaktów między narodami, do zupełnej izolacji każdego z nich. W perspektywie przyszłości kultury wydaje mi się to jednym z największych nieszczęść tej wojny. (...) Wiadomo, że kultura to nie handel, że tu straty są niepowetowane, bo to, co zostało zniszczone, zostało zniszczone na zawsze".

Autorka stawia tezę, że zanik kultury jugosłowiańskiej jest równoznaczny z zanikiem kultury południowych Słowian. Tak jakby Słoweńcy czy Bośniacy nagle zatracili umiejętność tworzenia, a przynajmniej oddali ją w pacht nieczystym intencjom. Prawda z ich punktu widzenia jest nieco inna.

Niedawno na rynku chorwackim ukazała się niewinna na pozór publikacja - "Encyklopedia jugosł...