POLITYKA

Sobota, 24 sierpnia 2019

Polityka - nr 29 (2513) z dnia 2005-07-23; s. 20

Komentarze

Krzysztof Burnetko

Ludzie zabili diabła

We Włodowie bezradność zrodziła zbrodnię. Jakie wyroki grożą oskarżonym?

Warmińska wieś Włodowo stała się symbolem linczu po polsku. Tak można sądzić z tytułów relacji prasowych, opisujących historię miejscowego bandziora, który przez lata terroryzował okolicę, by w końcu zginąć z rąk rozsierdzonych sąsiadów. Ale Włodowo zaczyna stawać się też symbolem lokalnej solidarności. Media bowiem informują ostatnio, że miejscowi założyli komitet, mający wspierać siedmiu mieszkańców, którym organa ścigania postawiły zarzut najcięższy – zabójstwa. Zbierają pieniądze na adwokatów.

Obrońcy zapewne wybiorą taktykę zaprzeczania, że we Włodowie doszło do linczu. Mogą, po pierwsze, sugerować, że sprawcy działali w obronie koniecznej. Bo nawet jeśli przekroczyli jej granice, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie sankcji. A gdyby udało się udowodnić, że wyniknęło to ze „strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami”, sąd musiałby odstąpić od wymierzenia kary. Po drugie, mogą próbować przedstawić zdarzenie nie jako morderstwo, lecz pobicie ze skutkiem śmiertelnym, za które sankcja jest dużo niższa. Gdyby jeszcze zdołali przekonać są...