POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 27 (2914) z dnia 2013-07-03; s. 6

Ludzie i wydarzenia / Świat

Macie dwie doby

Jeśli do środy 3 lipca strony narastającego w Egipcie konfliktu nie dojdą do porozumienia, sprawy w swoje ręce weźmie wojsko. Z takim przekazem w poniedziałkowe popołudnie wystąpił w telewizji minister obrony Egiptu i jednocześnie szef sztabu armii gen. Abdel Fatah al-Sisi. Była to reakcja na największe protesty uliczne od czasu obalenia Hosniego Mubaraka ponad dwa lata temu.

Zaczęło się od niepozornego apelu pięciu aktywistów z grupy Tamarod (z arab. rebelia), którzy w kwietniu zażądali ustąpienia prezydenta Mohamada Morsiego z powodu pogarszającej się sytuacji gospodarczej i politycznej w kraju. Ich apel poparło 22 mln Egipcjan, a 30 czerwca na ich wezwanie Egipcjanie masowo wyszli na ulice w proteście przeciwko Morsiemu. W Kairze i Aleksandrii ramię w ramię z demonstrantami protestowali oficerowie policji, która w praktyce wypowiedziała posłuszeństwo prezydentowi. Rankiem 1 lipca demonstranci zaatakowali kairskie biuro Bractwa Muzułmańskiego, z którego wywodzi się Morsi. Zagraniczni obserwatorzy alarmują, że w starciach obie strony używają broni palnej.

Szefostwo Tamarod zapowiedziało, że prezydent Morsi musi ustąpić ze stanowiska do godziny 17 ...