POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 17 (17) z dnia 2018-12-05; Niezbędnik Współczesny. 4/2018; s. 96-99

CZŁOWIEK

Janusz Wróblewski

Magiczne opium Kubricka

„2001: Odyseja kosmiczna” wciąż rozpala wyobraźnię, a ambicja ukazania trajektorii ludzkości od małpy do anioła – jak to swego czasu ujął jej reżyser – wzbudza respekt, onieśmiela i nawet pół wieku po premierze niewiele traci na prowokacyjności.

Gatunek science fiction nie należy do wyrafinowanych artystycznie i z trudem wytrzymuje próbę czasu. Arcydzieło Kubricka to pod każdym względem wyjątek. W przeprowadzonym przez brytyjski miesięcznik „Sight and Sound” plebiscycie z okazji 100-lecia kina międzynarodowe środowisko złożone z krytyków, dystrybutorów, programerów festiwalowych i twórców umieściło je w pierwszej dziesiątce filmów wszech czasów. W rankingach najlepszych tytułów gatunku nieodmiennie plasuje się na samym szczycie.

Studia i śledztwa

Widowisku naszpikowanemu mitologicznymi tęsknotami poświęcono z okazji 50-lecia dziesiątki analiz, wywiadów, jeszcze raz prześwietlono niemal każdy szczegół pojawiający się na ekranie. Zmarły 19 lat temu reżyser, o którego inteligencji i nieprzeciętnej wiedzy krążą do dziś legendy, w wywiadach udzielanych zaraz po wejściu filmu do kin sam ustawił interpretacyjną poprzeczkę najwyżej, jak się dało. Mówił o zaczerpniętej z „Tako rzecze Zaratustra” Friedricha Nietzschego koncepcji ludzkości jako jedynym przejściowym gatunku – wystarczająco inteligentnym, by zrozumieć ...