POLITYKA

Niedziela, 26 maja 2019

Polityka - nr 7 (2945) z dnia 2014-02-12; s. 56-57

Świat

Wawrzyniec Smoczyński

Magnetyczny związek

Rozmowa z Rüdigerem Freiherrem von Fritschem, ustępującym ambasadorem Niemiec w Warszawie

Wawrzyniec Smoczyński: – Kiedy jedzie pan do Moskwy?
Rüdiger von Fritsch: – Na początku kwietnia. Najpierw do Niemiec, odświeżyć mój rosyjski, który został wyparty przez polski.

Będzie pan składał listy uwierzytelniające na ręce Władimira Putina? Na Kremlu?
Reprezentuję prezydenta Niemiec, więc prawdopodobnie tak będzie. W Polsce to bardzo piękna ceremonia. A co do Rosji, myślę, że to prawdziwy atut, gdy ambasadorem Niemiec zostaje ktoś, kto zadał sobie trud, by poznać Polskę. W Moskwie będę oczywiście reprezentował interesy Niemiec, ale w tyle głowy mam też polskie interesy, a w sercu głęboką sympatię dla waszego kraju.

Da się pogodzić interesy Niemiec i Polski w Rosji?
Dobre stosunki niemiecko-polskie i niemiecko-rosyjskie nie muszą się nawzajem wykluczać. Te dwie relacje mają różną naturę. Polska jest naszym sąsiadem i członkiem Unii Europejskiej i NATO, więc nasze interesy w bardzo wielu obszarach są tożsame. Rosja jest dużym i ważnym krajem poza Unią, a&...

Rüdiger von Fritsch – rocznik 1953, zawodowy dyplomata. Zanim w 2010 r. został niemieckim ambasadorem w Warszawie, pod koniec lat 80. pracował w tej placówce jako referent odpowiedzialny za kontakty z opozycją. W latach 2004–07 był wiceszefem Federalnej Służby Wywiadowczej. Ma pięcioro dzieci. Brat jego dziadka, gen. Werner von Fritsch, zginął we wrześniu 1939 r. podczas oblężenia Warszawy.