POLITYKA

Wtorek, 23 lipca 2019

Polityka - nr 11 (2289) z dnia 2001-03-17; s. 78-82

Historia

Andrzej Garlicki

Majowa, marcowa, kwietniowa

Kto nam pisał konstytucje

Mija właśnie osiemdziesiąt lat od momentu uchwalenia konstytucji zwanej później marcową. Powstawała ona w burzliwych okolicznościach. Burzliwe były także jej dalsze losy, a żywot dość krótki. Inne trwały dłużej.

W każdym chyba podręczniku szkolnym historii Polski znaleźć można stwierdzenie, że Konstytucja 3 maja 1791 r. była drugą w świecie (po amerykańskiej) i pierwszą w Europie ustawą określającą podstawowe zasady funkcjonowania państwa. Ustawa Rządowa, bo tak się nazywała, pozostała aktem papierowym. Historycy analizują jej treści pozostawiając poza polem rozważań to, co dla każdej konstytucji równie ważne – jej praktykę, funkcjonowanie.

Można się zresztą spotkać z poglądem, że gdyby Konstytucja 3 maja rzeczywiście została wprowadzona w życie, to nic dobrego by z tego nie wyszło. Rzecznicy tej opinii nie mają nic wspólnego z tradycją Targowicy, zwracają natomiast uwagę, że w wielu kwestiach (chłopska, mieszczańska, żydowska) ustawa nie odpowiadała potrzebom chwili.

Skoro więc o praktyce konstytucyjnej nic napisać się nie da, dyskusja zaś o treściach interesuje tylko specjalistów, ludziom zwykłym pozostaje tylko opis uchwalania Ustawy Majowej odwołujący się do malarskiego dzieła Matejki.

„Wśród ogromnego podniecenia, wśród ciżby demonstrantów – pisał znakomity znawca epoki ...